Czy warto kupić łykającego konia?

Znajoma chciał kupić ładnego, dobrze ujeżdżonego konia, który niestety - był łykawy. Ponieważ jest początkującym hodowcą koni odradziłem jej ten zakup.

łykawość

Łykawość to wada zdrowotna. Koń zamknięty w boksie, dostający ściśle określoną dawkę pokarmową potwornie się nudzi. Zaczyna więc kombinowć co zrobić z wolnym czasem, jak zabić nudę. Próbuje wargami odkręcić śrubkę, odsunąć rygiel, zębami stara się przegryść pręt, obgryść żłób i nagle odkrywa, że opierając siekacze szczęki o żłób, słupek, żerdź i odpowiednio napinając mięśnie szyi może nabrać powietrze do przełyku. Odkrył zabawę pozwalającą zabić nudę i sprawiającą mu przyjemność. Niestety dla właściciela nie jest to takie przyjemne.

Istnieje wiele teorii na temat powstawania łykawości u koni, jedne mniej inne bardziej naukowe, ale wydaje mi się, że nuda, odosobnienie jest najczęstszą przyczyną. U koni przebywających na wolności nie zaobserwowano łykawości.

Łykawość powoduje, że koń nienaturalnie ściera siekacze szczeki, co powoduje kłopoty z odgryzaniem trawy. Powietrze chwytane do przełyku, czasem może zostać przełknięte i dostaje się do żołądka. Większa jego ilość może spowodować kolkę.

Walka z łykawością jest trudna do wygrania. Należy koniowi urozmaicić życie. Jak najwięcej powinien przebywać na pastwisku z innymi końmi lub w towarzystwie innych zwierząt. Boks powinien mieć tak duży by mógł swobodnie położyć się i przespać. Czas przebywania w boksie w 60% powinien spędzić na jedzeniu. Można stosować różne zabawki, np. duża piłka z różnymi uchwytami.

Bardziej drastyczne środki do walki z łykawością to różne drażniące substancje, którymi smarujemy miejsca, o które koń opiera zęby czy je obgryza, liże. Stosuje się też tak zwane "łykawki", które składają się z odpowiednio wygiętych metalowych uchwytów i skórzanych pasków, które to "ustrojstwo" zapina się odpowiednio ciasno na szyi konia w okolicy krtani. Koń przestaje łykać, ale spowodowane jest to ciągłym bólem. Jest to metoda niehumanitarna. Stosowane są również odpowiednio skonstruowane obroże wywołujące elektrowstrząsy, akupunktura i wiele innych sposobów.

łykawość

Jeśli to wszystko zawiedzie, można zlecić wykonanie zabiegu chirurgicznego, który polega na wycięciu fragmentów odpowiednich nerwów i mięśni. Wskazaniem do zabiegu chirurgicznego jest utrwalony nawyk łykawości, który nie daje się usunąć metodami nieoperacyjnymi.

Operacja powinna być wykonana w szpitalu, przez doświadczonego chirurga ponieważ w okolicy planowanej operacji znajduje się wiele naczyń krwionośnych, nerwów, mięśni i innych struktur anatomicznych niezwykle ważnych dla prawidłowego funkcjonowania konia. Sam zabieg wykonuje się zmodyfikowaną metodą Forssella, która mówiąc bardzo ogólnie polega na usunięciu części nerwów i części mięśni umożliwiających koniowi takie ustawienie szyi i krtani, że może połknąć powietrze.

Koń cały czas oddycha i praktycznie cały czas je. Pokarm nie może wpadać w trakcie połykania do krtani bo dojdzie do zachłystowego zapalenia płuc. Centralny układ nerwowy steruje tymi procesami. Tuż przed połknięciem kęsa pogryzionej karmy układ nerwowy i mięśnie powodują, że podniebienie miękkie unosi się, nagłośnia zasłania wejście do krtani. Działają jeszcze inne elementy anatomiczne ale z grubsza tak to wygląda.

Dlatego zabieg chirurgiczny powinien być robiony przez doświadczonego chirurga, który usunie odpowiednią część odpowiedniego mięśnia i odpowiednie nerwy, a koń będzie mógł połykać karmę, a nie możliwe będzie połykanie powietrza i po zabiegu nie pozostanie szpecąca blizna.

Niestety nie ma 100% gwarancji, że koń nie będzie łykał. Skuteczność zabiegu chirurgicznego wynosi 70-80%. Zabieg oprócz tego, że jest kosztowny nie daje 100% gwarancji poprawy, ale sądzę, że na dzień dzisiejszy jest najlepszym rozwiązaniem.

Istniej przekonanie, że konie uczą się łykawości jeden od drugiego. Jak na razie ta teoria nie została jednoznacznie udowodniona. Zdania pozostają podzielone. Cały czas są prowadzone obserwacje, badania i sądzę, że z czasem uda się rozpracować ten problem.

Doświadczony hodowca, który ma odpowiednie warunki do hodowli koni, może kupić cennego, ale łykawego konia. Musi się jednak liczyć z tym, że będzie to koń specjalnej troski.

Reasumując, koń musi jak najwięcej przebywać na pastwisku w towarzystwie innych koni, mieć duży boks, dostawać taką paszę, którą będzie długo jadł, a wtedy unikniemy wielu problemów nie tylko z łykawością.

Specjalnie dla użytkowników portalu equiworld.pl:
lek. wet. Tomasz Poznański
tel. 507 107 704